śmieszne wierszyki o nauczycielach historii
Zobacz 1 odpowiedź na pytanie: Mamy zakończenie roku szkolnego i potrzebuje jakieś ŚMIESZNE i krótkie wierszyki o nauczycielach i szkole :) Prosze pomóżcie bo nic nie moge znalesc :( Tylko muszą być śmieszne i takie w miare krótkie :) Prosze :D j
Fraszki o szkole, uczniach i nauczycielach „Absolwent” Nauczyli go języka obcego, zapomniał ludzkiego. „Myślenie szkodzi” Kiedy siedzisz przy zadaniu, nie myśl nigdy o kochaniu, bo kochanie bardzo szkodzi, kiedy się do szkoły chodzi. „Astronom” Wywołany do tablicy Na suficie gwiazdy liczy. „Gdybym” Gdybym za dwie dwójki
Plik smieszne wierszyki o nauczycielach.zip na koncie użytkownika christopherherren • Data dodania: 26 sty 2015 Wykorzystujemy pliki cookies i podobne technologie w celu usprawnienia korzystania z serwisu Chomikuj.pl oraz wyświetlenia reklam dopasowanych do Twoich potrzeb.
Czasem deszcz o szyby zadzwoni Mokra trawa kroplami lśni Łzami łatwiej tęsknotę zasłonić, Więc dziękuję deszczowi za łzy. Czasem słońce w gonitwie do lata Znowu ogród barwami roznieci Pozapala iskry na kwiatach, Więc dziękuję słońcu, że świeci. No, a czasem się do mnie uśmiechniesz Znikną smutki szaro – niebieskie
Że dbają o wszystkich – o starszaka i maluszka. Dziecko 21: Życzymy też paniom dużo miłości, A jeszcze więcej do nas cierpliwości. Żeby dzieciaki miały same sukcesy, Żeby znikały smutki i stresy, Żeby maluszki dużo nie płakały, A kredki się same temperowały. Dziecko 22: Bo wiemy doskonale, że to jest prawdziwa sztuka,
Dating While Separated But Living Together. Więcej wierszy na temat: Szkoła « poprzedni następny » Wierszyk o przedmiotach w mojej szkole ;) Biologia to przedmiot wspaniały Fajny i ciekawy cały Mam z niego same piąteczki I to nie są żadne bajeczki. Religia, choć tak ważna W szkole niestety jest straszna Wszyscy śmiertelnie się nudzą I na panią wciąż marudzą. Język polski, cóż powiedzieć To o naszym kraju przecież Pilnie uczyć się trzeba gramatyki A także różnych epok i fonetyki. WOS wcale nie jest taki najgorszy Pan M. zawsze fajną atmosferę utworzy I choć nienawidzę o polityce słuchać To lubię gdy śmiesznie śmiechem wybucha. Chemia to dla mnie czarna magia Te głupie wzory i równania Jakieś alkeny, alkiny i Bóg wie co jeszcze Gdy o tym myślę przechodzą mnie dreszcze. Geografii to ja wprost nie cierpię Gdy ma być klasówka, to chcę już czerwiec W ogóle mi gegra do głowy nie wchodzi I bardzo szybko stamtąd odchodzi. Fizyka jest trochę nudna Ale na szczęście nie jest trudna Wystarczy ”kilka” wzorów umieć I wnet fizykę można zrozumieć. Na matematyce bardzo fajna pani Non stop nas męczy zadaniami Ale żadne obwody, pola, potęgi Nie są tak straszne jak inne udręki. WF jest męczący, to cała prawda Ale kondycji trochę mi nada Można pograć sobie w siatkówkę A czasem niestety i w koszykówkę. Mój język angielski to istny koszmar Do wysokiego poziomu raczej nie doszłam Te wszystkie słówka i gramatyka Ciągle się o nie na lekcji potykam. Napisany: 2007-12-13 Dodano: 2007-12-13 21:41:11 Ten wiersz przeczytano 42346 razy Oddanych głosów: 4 Aby zagłosować zaloguj się w serwisie « poprzedni następny » Dodaj swój wiersz Wiersze znanych Adam Mickiewicz Franciszek Karpiński Juliusz Słowacki Wisława Szymborska Leopold Staff Konstanty Ildefons Gałczyński Adam Asnyk Krzysztof Kamil Baczyński Halina Poświatowska Jan Lechoń Tadeusz Borowski Jan Brzechwa Czesław Miłosz Kazimierz Przerwa-Tetmajer więcej » Autorzy na topie kazap Ola Bella Jagódka anna AMOR1988 marcepani więcej »
Zgniotło mnie i pozamiatało. Tak niewiele słów, a tak wiele treści. Jestem jeszcze z tego pokolenia, które ceniło i szanowało swoich nauczycieli. Z czasów, w których nauczanie było szlachetną misją, a nie walką o przetrwanie, z systemem, rodzicami i ich rozbestwionymi pociechami. Czekałam, aż ktoś o tym napisze. BRAWOPozostaje mi tylko podpisać się pod tym komentarzem: czterema kończynami, przyklasnąć (też czterema) i wystawić 5/5. BRAWOTakie proste a takie się, wyjątkowo :)Ja tam swoich nauczycieli miło nie wspominam. Ale wiersz świetny. Na takie duże 5 :)Nie trzeba miło wspominać nauczycieli, by zdawać sobie sprawę z ich roli w społeczeństwie i w życiu. Można nauczyciela rozumieć inaczej również niż tylko tego szkole - mentorzy, rodzice, przewodnicy życia - to też są wspominam miło nauczycieli, ale to nie oznacza, że ich nie szanuje. Co prawda ja osobiście uważam, że taka pani z historii niewiele wniosła do mojego życia. Ok zdała pracę domową, sprawdziła wypracowanie czy wystawiła ocenę na semestr. Ale nie była kimś na kim chciałabym się wzorować, uczyć życia. Aczkolwiek ona zapewne np. dla swoich dzieci jest takim wzorem. Tak, na dobrą sprawę to każdy kontakt z człowiekiem może nas czegoś nauczyć. Mniej czy więcej, ale uczy. Z mentorami bywa różnie. To, że widzimy w kimś boga, nie oznacza zaraz, że on nim jest. Ale wszystko zależy od człowieka i kto jak na to patrzy :)Wiersz - sens bycia nauczycielem. Najważniejszym zadaniem mistrza jest przecież uczynić swoich uczniów mądrzejszymi od siebie. Prawdziwy nauczyciel tak steruje procesem nauczania, aby nie tylko przekazać całą swoją wiedzę, ale przede wszystkim wskazać drogi, których on sam nie dał rady przejść. Zainspirować i cieszyć się z sukcesu swoich uczniów. De facto... dać się To mnie inspiruje najmocniej w nauczycielach - oni żyją dokładnie po to, by dać się przerosnąć, pokonać, albo nawet by im udowodniono, że się mylą. To są ci, którzy mają inspirować i którzy ostatecznie powinni - albo nawet tego pragną - przegrać walkę. To jest poświęcenie, o którym świat tym którzy dali się przerosnąć i pokonani i na ramionach swych wznieśli bohaterów zwycięzców i uczniów ____ Pokonani ciut bez - i - przed ramionami. Coś o tym wiem:)Być może wpierdzielę się pod koła społecznego niezadowolenia, ale - poza końcówką, która faktycznie jest świetna - zupełnie mnie nie trafiło. SorrexBardzo dobry wiersz. W kilku słowach mnóstwo treści. I to treści na bardzo wielu poziomach. tym, że się spotkamy w sekcji komentarzy, wiedziałem już od dawna, ale że pod czymś takim? XD Cóż można rzec - najwięcej do powiedzenia o zawodzie nauczyciela mają ci, co nigdy nawet nie stali koło uniwersytetu, dlatego pozytywnie zaskoczył mnie Twój pompatyczny, pełny glorii triumfu i tego motywu Atlasa (noszenie świata na barkach) liryk. Lubię czasami Twój grzmiący głos rozsądku a la Szczepan Twardoch, tym bardziej, że Ty widzisz, gdzie przebiega linia przesady :P
Dla Pań uczących w klasach 0 – III1. Chodźcie wszystkie tu maluszkiZróbcie wielkie koło,Pani w środku już stanęłaŚmieje się Otoczymy Panią kołemRazem zatańczymy,Proszę Pani, bo my PaniąTak strasznie Pani dla nas zawsze taka Miła i kochana,Zawsze dobra i pogodnaOd samego I choć czasem napsocimy jak małe wandale,Pani jest wyrozumiała I nie krzyczy Zrobi tylko groźną minęUsta ma ściśnięte,Ale oczy Panią zdradząBo są Za te nasze wszystkie psotyBardzo przepraszamy,Jeszcze tylko jedno zdanie do dodania Wszyscy szybko wszyscy raźniejZłapmy Ją za ręceNiech uśmiechów na jej buziBędzie jeszcze sprzątająca1. W każdej szkole, jak to w szkoleLekcje, przerwy – wy to po uczniach pozostaje?Cisza ? spokój?O nie! – śmiecie!2. Tutaj guma pod stolikiemA tam kreda rozdeptanaKtoś zostawił za firankąStarą skórkę od Wtyczka w ścianie wykręconaWoda z kwiatka –litr lub kilkaNa tablicy autoportretMagda, Zosia to czy Lilka?4. Co za śmietnik i bałaganNie powiemy nic nikomuAlbo lepiej tu wezwiemyPerfekcyjną Panią Ona szybko znajdzie sposóbNa wylaną wodę, wtyczkiA na koniec zrobi jeszczeTen test – BIAŁEJ RĘKAWICZKI!6. Moi drodzy, bez panikiOto wieść pokrzepiającaZ tych kłopotów nas wybawiNasza Pani Sprzątająca!7. Nie zna magii ani czarówAle coś tu w trawie piszczyBo codziennie tuż przed dzwonkiemSzkoła znów się cała wikary1. Radośnie dźwięczy dzwonekKażdy uczeń się cieszyKiedy na lekcję religiiNasz ksiądz wikary śpieszy2. Człowiek jest z Niego wesołyUczniowie Go uwielbiająDlatego na lekcji religiiWszyscy uważnie słuchają3. Gdy ksiądz Mirosław zaśpiewaRadują się całe niebiosyI gdyby zaszła potrzebaWygrałby BITWĘ NA GŁOSY4. A gdy na przerwie psocimyWychodzą z nas straszne diablętaZa to na lekcji religiiKażda duszyczka jest Informatyk1. Nasz Pan Informatyk to jest super gość,Chociaż czasem daje nam porządnie w My obsługę komputera w małym palcu mamyA gdy trzeba coś naprawić chętnie Każdy tekścik potrafimy już napisać w WordzieChoć jesteśmy w podstawówce, a nie na od Angielskiego1. Kochana nasza Pani anglistkoMy dla Pani zrobimy wszystkoWykujemy czasownikiSzóstki będą z gramatyki2. Przedimki i dopełnieniaNie robią już na nas wrażeniaA pisanie opowiadań To najlepsze z wszystkich Wyobraźnię niezłą mamySuper rzeczy wymyślamyI choć bardzo się staramySłówek wciąż Więc pragniemy podziękować szczerze naszej Pani,za to, że język angielskinie jest już do bani!Pani od matematyki1. W pewnej klasie tuż za drzwiami,Stoi Pani z cyrklem w dłoniPisze liczby kreśli kołaNikt jej w klasie nie Czasem też się zdenerwujeBo nie orły z nas niestetyI postawi wszystkim dwójeTo nie bajki to konkrety3. Pani lubi ład i spokójLubi ciszę, prosta sprawaW naszej klasie ciszy nie maJest szaleństwo i zabawa4. Ale kiedy testu poraBlady strach na całej klasieKażdy w głowie ma myśl jednąPOMÓŻ NAM PITAGORASIE!!!5. Koniec lekcji już po teścieCała klasa zrozpaczonaKażdy pędzi spytać Pani Czy klasówka poprawiona6. Pani siedzi uśmiechnięta I przegląda testy właśnieIle jest 2x4?Osiem!!! – cała klasa Pięknie –rzecze Pani cichoNie ma tu żadnego dziś dostali tytułMISTRZA TABLICZKI MNOŻENIA!Dla Pani od j. polskiego1. Być albo nie być - oto jest pytanie?Mam czy też nie mam w zeszycie zadanie?Oto dylemat ucznia jest każdego, który zapomniał zadania z polskiego2. Raptem taki biedak męczy się straszliwieGrzebie wciąż w piórnikuWzdycha niecierpliwie3. Rzeczownik, czasownik, zdanie przydawkoweKto by to spamiętał?Kto ma taka głowę?4. Co w wierszu na myśli miała podmiot liryczny?Kto to był Boryna? Czy był sympatyczny?Jaki kolor włosów miał Zbyszko z Bogdańca?Czy Zosię poprosił Tadeusz do tańca?5. Czy Jan Kochanowski miał Lipę czy Sosnę?I dlaczego fraszki są takie radosne?Czemu Nel i Stasiu nie mieli żyrafy?I czemu do Narni się wchodzi wprost z szafy?6. Czy Janko Muzykant grał na fortepianie?Co Henryk Sienkiewicz jadał na śniadanie?Pytań jest bez liku, włosy z głowy rwiemyWszystkich odpowiedzi i tak nie Pani Dyrektor1. W naszej szkole jest korytarzW końcu korytarza drzwiKto za drzwiami urzęduje?Wiem to ja i wiesz to ty...2. Czym gabinet ten się różniOd zwyczajnych naszych klas?Dla każdego kto tam zajrzy Jakby się zatrzymał Słychać jęki tam, błaganiaI do winy się przyznaniaUważajcie więc uczniowieLepiej psot jak najmniej w głowie4. Kto w tym gabinecie siedzi?Groźny potwór? Wilków sfora?Nie kochani – to nie wilkiTo gabinet Lecz nie drżyjcie już kochaniTo są tylko stare baśnieNasza Pani jest wspaniałaO tym Was zapewniam właśnie6. Nasza pani Dyrektorka to oaza cierpliwościLecz gdy ktoś ja zdenerwuje To czasami się zezłości7. Uważajcie więc uczniowieBy nie zostać szkolnym AsemI odwiedzać ten gabinetNie co dzień, lecz tylko czasem...
Poznaj w jednym miejscu wiersze dla dzieci zarówno te śmieszne jak i też poważne, rymowane. Jeżeli ktoś z Was ma własny wierszyk, którym by się chciał podzielić to może to zrobić pisząc w dziale komentarze. Szkoła nasza – miła, mała, Naszych rodziców wychowała. Teraz nas uczy o przeszłości O bitwach, wojnach i Dniu Niepodległości. O krajach, górach i morzach O lecie, zimie, słońcu i polarnych zorzach. My ją za to bardzo kochamy I chlubę przynieść jej zamierzamy. Bo ona tęskni w lecie za nami za naszymi maluśkimi głupstwami. Uczy nas, jak być dobrymi ludźmi. Więc jej za to podziękujmy!!! *** Kiedy na wagarach jestem… …życie jest piękne Kiedy na wagarach jestem… …Robię co chcę Kiedy już do szkoły wracam… …dostaję naganę!!! *** Szkoła nie jest taka zła.. Ale musisz na nią spojrzeć tak jak ja.! Idź do szkoły, nie wagaruj, na tablicy serca maluj. Śmiej się dużo i wygłupiaj, baw się z nami dobrze tutaj! Kiedy nauczyciel na ciebie krzyczy wrzuć mu do kawy dwie małe myszy. Gdy matematyk pałą ci grozi… To otwórz okno. Niech go zamrozi! *** Ferie się skończą będzie jak dawniej do szkoły się pójdzie , z książkami i plecakiem znów zacznie się nauka ,prace domowe , kartkówki i sprawdziany , będzie jak dawniej , szkoły czas nam znany Znów trzeba będzie wcześnie rano wstawać i iść szybko spać. Ta sama monotonia . Znam ją od lat ! *** Moja szkoła nie wesoła często spotkasz tam matoła Wiernie często ktoś coś wkuwa aż się kurzy na klasówach Nauczyciel od rana do pytania aż kwaśnieje nam śmietana Bolą nogi, bolą ręce na wf-ie ćwiczyć więcej każdy każe, nikt nie prosi aż cuchnący pot mnie zrosi bolą stawy i kolana na niemieckim znów pytana na technice same pały aż mi bryle pospadały!
Katalog Maria ŻylskaUroczystości, Artykuły"...za to, że jednak i że pomimo..." - zbiór wierszy o tematyce szkolnej "...ZA TO, ŻE JEDNAK I ŻE POMIMO..." (Zbiór wierszy do wykorzystania na pożegnanie szkoły lub Dzień Nauczyciela) * * * Za twe spojrzenie, smutne, stroskane dłonie w bezruchu gdzieś zatrzymane, gdy kropla żalu. Za łzę tę jawną, co z oczu spływa i tę ukrytą, których przybywa i za tę, która wybiegła z klasy bo sił zabrakło by wytrwać dłużej. I za tę, która się znowu powtórzy PRZEPRASZAMY. Za to, że jednak i że pomimo za to, że z sercem, za to że z nami za dni zdobione szczęścia chwilami za tę cierpliwość z duszą rozdartą i za tę wiarę, że jednak warto DZIĘKUJEMY. Bądźcie nam zdrowi i wiecznie młodzi zmysł pedagoga niech nie zawodzi, gdy każe wierzyć, że macie rację smutki niech jadą też na wakacje, a wy w spokoju wypoczywajcie i uśmiechnięci do nas wracajcie. * * * Któż wypowie, któż wyśpiewa waszym sercom dary chyba, że spod samych niebios popłyną fanfary. Ty-co znasz co nauczyciel praca w trudzie, znoju bądź łaskawy dla nich wszystkich daj życie w spokoju. Wy- co kształt serc wykuwacie i umysłów naszych niechże gwiazdy najpiękniejsze tworzą treść snów waszych. A gdy w śnie się zjaw szkoła z Artkiem, Bartkiem, Majką szkoła we śnie będzie również tylko piękną bajką. (do melodii " Któż wypowie, któż wyśpiewa") * * * * * * Aby była szkoła, gdzie się uczyć chce aby tak uczyła, że się dużo wie, by serdecznie w progach swych witała nas nie szczędząc miłych słów witała was. By się można śmiać, gdy chce się bardzo śmiać, by swobodnym być, niczego się nie bać byśmy tu razem budowali świat dobry i mądry świat na milion lat . Aby Kolumbem bywał każdy z was ukryty talent umiał odkryć w nas, by każdy uczeń wiarę w siebie miał i chętny w pracy był i serce dał. By przyświecał wam Kopernika duch, by wstrzymać w nas co złe, a dobre puścić w ruch niechaj się niesie razem z pieśnią tą lubimy słońce wiatr i szkołę swą. (do melodii "Byle było tak...") * * * W szkole bywa wszystko dwie stromy ma raz jesteś na wozie, pod wozem na dwa. Raz wiatr ci pomaga byś w przodzie wciąż był innym razem cofa cię w tył. Bo szkoła ta lata beztroskie jak my, przygody, szaleństwa, jaśminy i bzy. Bo szkoła to stresy, niepokój i lęk, nie poradzisz nic choćbyś pękł. Przyznajmy lubimy wzajemnie coś knuć, dzień dobrze zaczęty przypadkiem popsuć Ty dobry patronie oko na nas miej, by wszystko był okej (do melodii "W życiu tak bywa...")] * * * * * * Nie nauczy się Jaś, Jan umiał nie będzie przysłowie stare niech znane będzie codziennie starsi nim się oglądniecie Janami już będziecie. A więc uczcie się młodzi zabawę z pracą godzić, bo to jest potęgi klucz baw się dobrze i dobrze ucz. Ucz się godności i ucz się szacunku ucz się historii i ucz się rysunków geografii a też matematyki zrób coś z pracotechniki Więc, jeśli możesz stary mierz siły na zamiary lecz jeśli błąd by w tym był to mierz zamiar podług sił. Poznaj pszczółek i poznaj mrówek życie to są biologii tajemnice na gimnastyce biegaj, fikaj śmiało zdrowy duch, gdy zdrowe ciało. Zdrowia też to domena by posłuchać Chopina Moniuszki z serca biciem szumu jodeł na gór szczycie. (do melodii kujawiaka) * * * Klasówka, klasówka, któż nie zna tej trwogi wiedza na minimum, maximum wymogi. Skąd pomoc, czy przyjdzie, czy w porę nadąży, Czy ma sytuacja całkiem się pogrąży. Pod ławką, podłogą i powietrzną strugą lecą ściągi lecą, jedna za drugą. Zanim je ktoś złapie i coś z nich odgadnie już go nauczyciel niechybnie dopadnie. Dlaczego twe pani- serce jest z kamienia już słyszę zaczątek twego przemówienia. Przecież znasz przysłowie, przysłowie niedźwiedzie prawdziwych przyjaciół poznajemy w biedzie. (do melodii "Gęś wodą..") * * * * * * Choć za chwilę absolwenci, opuścimy szkolne mury snuć będziemy wielkie plany o przyszłości, ciężko żegnać wiarę szkolną, ciężko też nauczycieli, chociaż przecież marzyliśmy o wolności. Póki więc wokoło tylu nas zaśpiewajmy im z serca póki czas x2 Refren... Żegnamy cię piosenką nauczycielu, co wpoiłeś w nasze serca będzie żyć. Przepraszamy piosenką nauczycielu, przyrzekamy wiernym ideałom być. To jest nasze z tobą dzisiaj pożegnanie, choć niełatwo, a w oku kręci się łza. Niech wspomnienie miłe o nas pozostanie, nasza szkolna, piękna przyjaźń niechaj trwa. Przepraszamy i zegnamy naszych drogich wychowawców, a czas z nami pobielił im nieco skronie. Dziękujemy z nauki, za cierpliwość i wytrwałość, za serdeczne i pomocne zawsze dłonie. Póki więc wokoło tylu nas zaśpiewajmy im z serca póki czas x2 Refren... Żegnamy cię piosenką nauczycielu. .. (do melodii "Dowidzenia profesorze..") * * * .Dziś w ten szczególny dzień każdy życzenia śle, by z wami i dla was szczęście zatrzymał czas. Za to, że z nami wy, za to, że z wami my niech niebo zszyła wam jak lizak słodkie sny. I niech ten słodki sen zmienia się w każdy dzień. radość niech żyje w was smutki odchodzą w cień. (do melodii "W ostatni szkolny dzień...") * * * Czy go już znacie, czy też widzieli, może o szkolnym smoku słyszeli? Nie chcecie wierzyć, nadstawcie uszy, bo co wam powiem, to was poruszy. Kto to karate ćwiczył na biurkach aż posypały się same wiórka. Kto cel swych strzałów ćwiczył na ścianie, choć świeże jeszcze jest malowanie. Kto śrubki zjadał, tak cal po calu, że mu nie szkodził nadmiar metalu. Kto miotał kredą i papierami, kto drzwi wyrywał wprost z zawiasami. Kto szyby zbijał, muszle rozbijał, zniszczonym sprzętem wiecznie wywijał. Kto z umywalek fontannę czynił, kto ten, co sam, a drugiego winił. Kogo to talent dręczył na ścianie, choć nie poezją było pisanie. Za kim to zapach snuł się przedziwny ależ to nie on, on jest niewinny. Któż to maluchów dręczył na przerwach, bo go poniosła zbyt mocno werwa. No któż to taki, powiedzcie proszę, bo to pytanie od dawna noszę. Powiem wam jeszcze, choć nie wypada, nad tym mozoli się cała rada. Wszyscy zmartwieni, bo wszyscy wiedzą to szkolne smoki w kryjówkach siedzą. A gdy wychodzą, zła czynią dużo, gdy ich nie widać - cisza przed burzą. I jeszcze strasznie jest moi mili, że zmyjesz głowę - odrośnie w chwili. Jak je pokonać, bo jest ich wielu, co z nimi czynić, radź przyjacielu. Cała dyrekcja strasznie zmartwiona, i pani woźna jest pogrążona. Panie sprzątaczki na straży stają, miotły do walki gotowe mają. A ja bym radził tak moi mili, zróbmy obławę tak w jednej chwili. I jak bywało, tak po dawnemu, zróbmy kocówę, tak po naszemu. A potem tylko już kosmetyczny, zrobimy zabieg profilaktyczny. Przytniemy ogon, wsadzimy w ławkę, nie zechce książki, dać mu zabawkę. Byleby grzecznie, byle bezpiecznie, i szkolne smoki mogą żyć wiecznie. * * * Słuchajcie wszyscy, oniemiejecie jaki dziwoląg jest na tym świecie. To znaczy szkoła, no ale jaka spod znaku byka, lwa może raka. Może gdzieś w Kłaju, może gdzieś w świecie, może na innej jakiejś planecie. Cóż, tego się nie dowiedziałem, lecz posłuchajcie, co usłyszałem gdy wyciągnięty twarzą do słońca (a może to tak tylko z gorąca). Ale nie, ja ich przecież widziałem. I co mówili dobrze słyszałem. Więc posłuchajcie dialogu tego: jeden drugiemu mówił-kolego, jestem samotny, smutny, zmartwiony nie widzę bym mógł być pocieszony. Nikt mnie nie widzi, kiedy zabawa nie dla mnie w szkole bywają brawa. Myśl jedna krąży mi po rozumie, by ktoś powiedział, on też coś umie. Wtem krzyknął drugi: wprost nie do wiary jakie to dziwne są szkół przywary. Chyba, że szkoła moja, niestety przybyła tutaj z innej planety. Zresztą posłuchaj, zmieniamy role ja ci opowiem o mojej szkole. Niby zwyczajna, ot jedna z wielu lecz to nieprawda mój przyjacielu. Tu miejsce każdy swe dobrze zna. Mnóstwo osiągnięć tu każdy ma. No co tak patrzysz, dziwisz się może, to ja ci zaraz wszystko wyłożę. Bo widzisz mój drogi, każdy w naszej szkole to utalentowane zawsze w czymś pachole. A nauczyciele? Oni właśnie strzegą, abyś nie zmarnował tu talentu swego. Więc każdy w czymś dobry, każdy coś potrafi i dawno już osły od nas się wyniosły. A gdy do dyrekcji wezwą cię boś winny, tylko spojrzy na cię i już jesteś inny. Skruszony, poprawny i już nie ma mowy, by ci coś głupiego znów przyszło do głowy. Zresztą, co ci będę dokładnie tłumaczyć, przez moją lunetę możesz ją zobaczyć. Poznaję, poznaję tę wstęgę błękitną i zamek na wzgórzu, kwiaty wkoło kwitną. To Kraków, lecz widok wciąż się jeszcze zmienia. Chwileczkę -mam chyba awarię widzenia. Raz jeszcze popatrzę, tak, tak drodzy moi w tej oto lunecie nasza szkoła stoi. Bo u nas najlepiej, u nas, w naszej szkole. I ja ponad inne- naszą szkołę wolę * * * . * * * Szkoloneza czas zacząć, już wszystko gotowe. Dyrekcja gdzieś ukradkiem powtarza przemowę, którą później wygłosi, tak niby wprost z głowy my to znamy niejedne bywały przemowy. Tymczasem przechadza się z uśmiechem na twarzy tu zagada, tu nagły problemik rozważy. Tu dzieci, tu rodzice, tu grono się zbiera rzuciła tam spojrzenie a im dech zapiera. Lecz wszyscy są poważni, przejęci, szum w głowie wśród tych wszystkich najlepiej czują się uczniowie. Tak więc wpadła ta szarża, sala uroczysta. Rok szkolny zacząć trzeba, sprawa oczywista. Nagle zapadła cisza taka, którą słychać. Jakże oddać ten nastrój? Jakże go opisać? Ten sztandar, hymn, przemowę, te pieśni, te wiersze i chłopca przy pianinie i akordy pierwsze. Ten czar, czar szkoloneza- ileż zdziałać może, ileż strun w nas potrącić, zdławić gniew w pokorze. Ten urok szkoloneza jak motylek wolny, okazały w skromności jak mundurek szkolny. Lecz tańczmy szkoloneza, póki młodość nasza. Tańczmy razem, wszak młodzieńcza jest idea wasza. * * * Już ósma minęła i lekcji już czas już jestem, już idę, już biegnę do was. Tak to zwykle biegiem do klasy wpadają lecz wszystkie kłopoty za drzwiami zostają. Bo z tej strony w klasie, to inny już świat tu nauczycielom nie przybywa lat. Tu im nawet serce w innym rytmie puka i gdzieś w głębi duszy takie myśli stuka. Gdyby mi dano szkołę wspaniałą nie zbyt ogromną i niezbyt małą jasną, słoneczną, ciepłą i miłą i wszystko piękne gdyby w niej było. Klasy, pracownie, sale sportowe w najlepszym guście i wszystko nowe. I wszystko w kwiatach i wszystko kusi niczym się grono martwić nie musi. I gdyby grono wspaniałe było i najwspanialej młodzież uczyło. I młodzież była tam wyjątkowa zawsze do nauki chętna, gotowa. Zawsze taktowna, grzeczna i miła same niezwykłe rzeczy robiła. I w całej szkole tak wszystko było jak się nikomu nigdy nie śniło. Bez stresów młodzież i pedagodzy i gdyby było i gdyby drodzy i było wszystko jak być powinno, to nie zamienię ja tej na inną. * * * Czy pamiętasz? W jednej ręce wielki worek, a na worku muchomorek druga ręka- rączka mała w dużej ręce się schowała. Choć tornister w plecy gniecie, gnasz po wiedze o tym świecie. Taki biedny, taki mały, chociaż taki doskonały. Strach cię gnębi oczy pocą i po co to wszystko po co? Było świetnie wprost wspaniale. Były skargi, były żale, wzlot ku słońcu, spadek w morze, burza myśli, serca zorze. Było achu, było ochu, było wszystkiego po trochu. Szkolny koktajl. Niech wam służy. By nikt marzeń wam nie zburzył. Czy pamiętasz? Rączka mała w dużej ręce się schowała. Lecz ta duża też się bała, wyraz oczu dziwny miała. Może jej też się pociły? Takie niespokojne były. Mój kolego drogi miły Znów matka na straży stoi choć szczęśliwa, wciąż się boi, o twą przyszłość wciąż się lęka choć nie rączka już -lecz ręka. * * * * * * Gdy dzwoneczek się odezwie biegniemy do szkółki, gdzie są znane trutnie oraz pracowite pszczółki. Danaś moja dana, od samego rana gotowym do psotów, szkółko ukochana. Gdy dzwoneczek szkolny umilkł posmutniało serce, gdzież ja będę psoty czynił zginę w tej rozterce. Dola moja dolo, psocić nie pozwolą, ktoś powiedział ważny, że czas być poważnym. (do melodii "Gdy dzwoneczek się odezwie") * * * I pierwszy krzyk i pierwsza łza i pierwszy ból i pierwszy śmiech i pierwsza miłość, matki lęk i dla niej bzu białego pęk. I pierwszy krok i pierwszy rok koń na biegunach w świat cię niósł ziemi pod stopami ty już byłeś panem choć taki jeszcze wciąż maleńki byłeś wielkim panem. Serce, ręce jak schron dobroć i czułość jej ciepłe, beztroskie dni, zawsze w plecaku miej. A gdy po drodze gdzieś w oku zabłyśnie łza otwórz plecak a skarb ukojenie ci da. Więc dalej idź w nieznane idź w świat piękny idź z zachwytem idź. Przemierzaj lądy wzdłuż o wszerz. Naucz się żyć. Naucz się być. Winnetuu być, Muszkieterem być, i Batmanem być, no i Zorrem być, Supermenem być, kroplą w morzu być, słońcem w ziemi być. I człowiekiem być. Zbuduj drogę do gwiazd, po niej przez życie idź. Mądrość, miłość i bal nie bój się o nich śnić. Życia swego chwyć ster przyjazny czeka cię ląd z twarzą ku słońcu wciąż z prądem płyń, płyń pod prąd. (do melodii Straussa) * * * Opracowanie: Maria Żylska Gimnazjum 27 Kraków< Uwaga! Wszystkie materiały opublikowane na stronach są chronione prawem autorskim, publikowanie bez pisemnej zgody firmy Edgard zabronione.
śmieszne wierszyki o nauczycielach historii